Biuro Prasowe Jasnej Góry

2018-04-08 Motocyklowe oblężenie Jasnej Góry

Przy pięknej, słonecznej pogodzie na Jasnej Górze w niedzielę, 8 kwietnia trwa jubileuszowy XV Motocyklowy Zlot Gwiaździsty im. Księdza Ułana Zdzisława Jastrzębiec Peszkowskiego. Tysiące motocyklistów z całego kraju, uczestnicząc w pielgrzymce, chcą w ten sposób rozpocząć sezon motocyklowy na polskich drogach i modlić się o bezpieczną jazdę. Liczbę uczestników spotkania szacuje się na ok. 50 tysięcy.

Zloty jasnogórskie zainicjował śp. Wiktor Węgrzyn, pierwszy komandor, o którym pamięć wśród uczestników spotkania wciąż jest żywa.

„15 lat temu powstał Zlot Jasnogórski, rozpoczynał się od 60 motocyklistów. Dzisiaj wydaje się, że padnie rekord. Pan Bóg nam błogosławi przepiękną pogodą - mówi Katarzyna Wróblewska, komandor XV Motocyklowego Zlotu Gwiaździstego i wiceprezes Stowarzyszenia Międzynarodowy Motocyklowy Rajd Katyński - Daj Boże, że ta Opatrzność na rozpoczęcie sezonu tak zadziała na nasze umysły i serca, że będziemy bezpiecznie jeździć przez cały sezon, że będziemy uważać na to, co robimy, że będziemy dla innych wyrozumiali na drodze. Po to się tu spotykamy, żeby zawierzyć Maryi swoje życie, swoje kilometry, i żebyśmy byli świadectwem dla innych. Oczywiście, jesteśmy słabymi ludźmi, więc różnie z tym bywa, ale jeżeli od Niej zaczerpniemy silę i światło, to jest łatwiej tym światłem odbitym świecić, dlatego tu przyjeżdżamy”.

Jak podkreśla Katarzyna Wróblewska, jasnogórski Zlot ma wymiar religijny, patriotyczny, ale i charytatywny. „Zbieramy pieniądze, żeby zawieźć dary na Wschód Polakom, którzy pozostali na Kresach, którzy są najbiedniejsi z nas. I o tym tutaj pamiętamy, i te środki, które zgromadzimy, cały dochód idzie na pomoc tym ludziom. Jak co roku zbieramy też maskotki, one trafiają później do sierocińców w Polsce i na Kresach. Prowadzimy tez akcję poboru krwi, w zeszłym roku udało się zebrać 20 litrów”.

„Zawsze rozpoczynamy sezon motocyklowy właśnie w Częstochowie - dlatego, że wiadomo, Jasna Góra, Matka Boska Częstochowska wszystkim błogosławi. Zawsze jedziemy z jakąś intencją, tak że to dla nas jest ważne, dla wszystkich motocyklistów, żeby zawsze bezpiecznie wyjechać i wrócić do domu” - mówi Małgorzata Książek z Sulejówka. Na motorze jeździ razem z mężem. „Dalej jest to pasja, mamy bardzo fajnych przyjaciół, jak tylko czas pozwoli, to gdzieś wyjeżdżamy. Mąż pierwszy raz był na Rajdzie Katyńskim, z czego jest bardzo dumny”.

„Jestem tutaj co roku, a przyjeżdżam, żeby poprosić Mateńkę o szczęśliwy sezon, aby go zacząć właściwie, z Bogiem i bez wypadków” - mówi Cezary Radliński z Zamościa, który jest uczestnikiem Motocyklowych Rajdów Katyńskich. „Usłyszałem o Rajdzie Katyńskim z Radia Maryja, była rozmowa z Wiktorem Węgrzynem. Bardzo mi się to spodobało, sama idea, sam pomysł, czyli zwiedzanie naszych rubieży, miejsc, gdzie są pochowani Polacy, gdzie są jakieś miejsca pamięci. Sześć razy byłem na Rajdach Katyńskich. Pana Wiktora poznałem już na pierwszym Rajdzie, wielka osoba, z charyzmą, z duchem i pomysłami”.

„Miałem bardzo ciężki wypadek na motocyklu - nie z mojej winy, połamałem sobie bardzo ostro rękę, i przyjechałem do Matki Boskiej podziękować za to, że mi zdrowie zwróciła, i od tamtej pory już jeżdżę co roku - mówi Rafał Kowalik ze Szczebrzeszyna - Mam bardzo dużo przyjaciół, kolegów motocyklistów, jesteśmy taką jedną wielką rodziną. Dla nas to jest takie rozpoczęcie sezonu co roku, pomodlić się o to, żeby sezon był bezwypadkowy, bezpieczny. Poza tym to jest też nawet wymiar rodzinny, każdy się czuje jak brat, siostra, z każdym się człowiek przywita, nawiązuje się nowe kontakty”.

„Jest to zawierzenie przede wszystkim całego mojego życia, drogi, Przenajświętszej Maryi Pannie - mówi Adam z Warszawy - Jest w moim życiu pewna bolączka, która ciągnie się za mną, choroba nieuleczalna. Dzięki temu, że wszystko zawierzam, funkcjonuję, i dziękuję za to Bogu”.

*

Część motocyklistów gromadziła się na błoniach jasnogórskich od rana, a druga część przyjechała w zorganizowanej kolumnie z Górki Przeprośnej, z obrzeży Częstochowy. Kawalkada tysięcy motocykli wzbudzała niekłamany zachwyt nie tylko kolegów i koleżanek, ale także licznych dziś na Jasnej Górze pielgrzymów i mieszkańców Częstochowy.

Centralnym punktem tej religijno-patriotycznej pielgrzymki motocyklistów jest Msza św., która rozpoczęła się w południe na Szczycie jasnogórskim.

Eucharystii przewodniczy ks. Krzysztof Miękina, dziekan dekanatu Miorskiego i proboszcz parafii pod wezwaniem Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny i św. Jozafata Kuncewicza Biskupa i Męczennika w Miorach, a koncelebruje m.in. o. Bátor Botond, były quasi-prowincjał paulinów na Węgrzech, rektor kościoła skalnego w Budapeszcie, również pasjonat motocykli.

Słowa powitania do zebranych skierował o. Jan Poteralski, podprzeor sanktuarium. Mówił: „Ukochani pielgrzymi, mogliśmy już od wczoraj na polskich ulicach, w miastach i wioskach zauważyć jakieś pospolite ruszenie, bo przecież z każdego niemal zakątka polskiej ziemi i Europy przybyliście tutaj na Jasną Górę, przybyliście na swoich pięknych motorach, aby spojrzeć w oblicze Maryi, która prowadzi nas do Jezusa, Jedynego Zbawiciela Świata. To wielka radość, podziwiamy waszą odwagę, podziwiamy wasze zorganizowanie, podziwiamy was jako Polaków, katolików i Europejczyków, którzy przybywają na Jasną Górę, do duchowej Stolicy Polski (…) Ukochani pielgrzymi - motocykliści, dziękujemy za waszą troskę o Polaków mieszkających na Kresach. To niemal każdego roku możemy was spotkać na Kresach, gdzie idziecie niosąc nadzieję, niosąc Polskę, niosąc dobre słowo, oni tam na was czekają, modlą się za was i dziękują za waszą postawę”.

Do pielgrzymów list wystosował również abp Wacław Depo, metropolita częstochowski, który napisał: „Drodzy uczestnicy XV Motocyklowego Zlotu Gwiaździstego im. Księdza Ułana Zdzisława Jastrzębiec Peszkowskiego, wasza rodzina motocyklistów swoim 15-leciem wpisuje się w świętowanie 100. rocznicy odzyskania niepodległości Polski. Jest to szczególny zapis odwagi, wyznania prawdy o naszej historii, jest to zarazem zapis wolności budowanej na prawdzie, która wyraża się w służbie i miłości Ojczyzny. Jest to również przedziwna tradycja zjednoczenia o dobro duchowe i doczesne Polaków zarówno w kraju, jak i za granicą”.

„'Kocham Polskę i ty ją kochaj', tę Polskę w 100-lecie odzyskania niepodległości, tę Polskę wierną przez wieki, szczególnie tutaj na Jasnej Górze, tę Polskę w Ostrej Bramie, tę Polskę na Kresach, z których tutaj przyjeżdżam, tę Polskę, która jest nie tylko ziemią, ale jest także sercem i człowiekiem, bo to w człowieku żyje Polska - podkreślał w homilii ks. Krzysztof Miękina – Śp. komandor Wiktor powtarzał bardzo często, a szczególnie pamiętam, gdy był w mojej parafii na Białorusi, że tu jest Polska - tam gdzie są Polacy. I dlatego przyjeżdżam tutaj do was, żeby podziękować, żeby wam powiedzieć niski pokłon i Bóg zapłać za waszą pamięć, za modlitwę, tym wszystkim, którzy zdobyli się kiedyś na to, żeby pojechać na Wschód, tym wszystkim, którzy zobaczyli i uwierzyli, że Polska jest w człowieku, że w człowieku jest także Chrystus, że przez Niego i dla Niego możemy zwyciężyć wszystko. Bóg zapłać tym wszystkim, którzy zrozumieli słowo Katyń, a także i Smoleńsk, którzy odwiedzili Kozielsk, Ostaszków, którzy pamiętają i modlą się. Kiedy człowiek ma pamięć i wielkie serce, to nie można go zwyciężyć, i dlatego właśnie jesteśmy zwycięzcami razem z Tym, którego dzisiaj Święto Miłosierdzia obchodzimy, z Chrystusem, bo to On daje świadectwo, a przez Niego dajemy to świadectwo i my”.

„Koledzy i koleżanki, ile wyjazdów, tyle powrotów - tego wam życzę, czy ta droga powiedzie przez Wschód czy Zachód, niech zawsze w domu powita was szczęśliwa rodzina i Chrystus, którego zabieracie ze sobą, ale który jest zawsze i wszędzie” – zakończył kaznodzieja.

Na zakończenie Mszy św. nastąpił Akt Zawierzenia polskich motocyklistów.

o. Stanisław Tomoń
BPJG/ mś, dr
2018-04-08, niedziela, godz. 14.30

Czytaj więcej

Galeria zdjęć: